rapideo

sobota, 14 września 2013

Manipulacja



   Mężczyzna siedzący naprzeciw mnie w restauracji wyróżniał się eleganckim ubiorem. Miał na sobie wykonany na zamówienie garnitur, szytą na zamówienie koszulę, z gustem dobrany krawat, przyciągający wzrok złotą szpilką. Jego uśmiech promieniał tak jasno, jak wysadzane diamentami sygnety na jego palcach. Podziwiałam jego nienaganną, kunsztowną fryzurę. Uśmiechnął się szeroko, uderzając lekko widelcem w talerz. „Pytasz mnie, dlaczego jestem szczęśliwy? Dobrze, powiem ci, Claudio, jaki jest mój sekret sukcesu..." Wziął oddech, żeby podkreślić ważność tego, co zamierzał powiedzieć.
„Jednym z moich największych sekretów jest to, że: za każdym razem, gdy spotkasz kogoś nowego, postaw sobie dwa pytania: 
«Czy on mnie lubi?» i
«Czy może mi pomóc?»"
Mówił dalej, tak jakby mnie tam nie było, ale uśmiech pozostawał na jego twarzy. „Jednym z kluczy do sukcesu jest wiedza" — powiedział z głęboką pewnością siebie. „Im więcej wiesz o ludziach, tym lepiej sobie radzisz. Pamiętaj, ludzie będą zmieniać się, gdy mogą coś uzyskać lub uniknąć jakiejś straty. Taka jest ludzka natura." W rękach miałam mój notes. Zapisywałam jego słowa. Widziałam, że z przyjemnością udziela mi wywiadu. Sam zaprosił mnie do eleganckiej restauracji, w której siedzieliśmy.
Pochylił się w moją stronę, jakby to, co miał mi powiedzieć, było ujawnieniem sekretu wieków. „Claudio, powiem ci, jestem dzisiaj mądry, ponieważ znam znaczenie sukcesu. Mam kilka podstawowych reguł, które sprawdziły się w moim życiu. 
Pierwszą jest: interesować się drugimi ludźmi.
Drugą: uśmiechać się. 
Trzecią: zawsze pamiętać, że imię drugiej osoby jest dla niej najmilej brzmiącym i najważniejszym słowem. 
Czwartą: być dobrym słuchaczem i zawsze zachęcać ludzi do mówienia o sobie. 
Piątą: rozmawiać o tym, czym interesuje się druga osoba. 
Szóstą: starać się, by inni czuli się ważni. Tak, to jest to, te sześć reguł."

Jego mowa brzmiała tak, jakby pochodziła wprost z przewodnika dla nauczyciela mającego prowadzić spotkanie motywacyjne dla sprzedawców. Zauważyłam, że zapytałam go o szczęście, nie o sukces. On siedział teraz naprzeciw mnie uśmiechając się szeroko, a jednak wydawało mi się, że w rzeczywistości nie patrzy na mnie.
Potem wypowiedział kilka pochlebstw. Przez cały czas w trakcie naszego spotkania miałam wrażenie, że usilnie stara się zdobyć moją akceptację — ale nie ze względu na moją wewnętrzną wartość, lecz dlatego, że stosuje swoich sześć reguł.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz