Mężczyzna siedzący naprzeciw mnie w
restauracji wyróżniał się eleganckim ubiorem. Miał na sobie wykonany na
zamówienie garnitur, szytą na zamówienie koszulę, z gustem dobrany krawat,
przyciągający wzrok złotą szpilką. Jego uśmiech promieniał tak jasno, jak
wysadzane diamentami sygnety na jego palcach. Podziwiałam jego nienaganną,
kunsztowną fryzurę. Uśmiechnął się szeroko, uderzając lekko widelcem w talerz.
„Pytasz mnie, dlaczego jestem szczęśliwy? Dobrze, powiem ci, Claudio, jaki jest
mój sekret sukcesu..." Wziął oddech, żeby podkreślić ważność tego, co
zamierzał powiedzieć.
„Jednym z moich największych sekretów jest to, że:
za każdym razem, gdy spotkasz kogoś nowego, postaw sobie dwa pytania:
«Czy on mnie lubi?» i
«Czy może mi pomóc?»"
Mówił dalej, tak jakby mnie tam nie było, ale
uśmiech pozostawał na jego twarzy. „Jednym z kluczy do sukcesu jest
wiedza" — powiedział z głęboką pewnością siebie. „Im więcej wiesz o
ludziach, tym lepiej sobie radzisz. Pamiętaj, ludzie będą zmieniać się, gdy
mogą coś uzyskać lub uniknąć jakiejś straty. Taka jest ludzka natura." W
rękach miałam mój notes. Zapisywałam jego słowa. Widziałam, że z przyjemnością
udziela mi wywiadu. Sam zaprosił mnie do eleganckiej restauracji, w której
siedzieliśmy.
Pochylił się w moją stronę, jakby to, co miał mi
powiedzieć, było ujawnieniem sekretu wieków. „Claudio, powiem ci, jestem
dzisiaj mądry, ponieważ znam znaczenie sukcesu. Mam kilka podstawowych reguł,
które sprawdziły się w moim życiu.
Pierwszą jest: interesować się drugimi ludźmi.
Drugą: uśmiechać się.
Trzecią: zawsze pamiętać, że imię drugiej osoby
jest dla niej najmilej brzmiącym i najważniejszym słowem.
Czwartą: być dobrym słuchaczem i zawsze zachęcać
ludzi do mówienia o sobie.
Piątą: rozmawiać o tym, czym interesuje się druga
osoba.
Szóstą: starać się, by inni czuli się ważni. Tak,
to jest to, te sześć reguł."
Jego mowa brzmiała tak, jakby pochodziła wprost z
przewodnika dla nauczyciela mającego prowadzić spotkanie motywacyjne dla
sprzedawców. Zauważyłam, że zapytałam go o szczęście, nie o sukces.
On siedział teraz naprzeciw mnie uśmiechając się szeroko, a jednak wydawało mi
się, że w rzeczywistości nie patrzy na mnie.
Potem wypowiedział kilka pochlebstw. Przez cały
czas w trakcie naszego spotkania miałam wrażenie, że usilnie stara się zdobyć
moją akceptację — ale nie ze względu na moją wewnętrzną wartość, lecz dlatego, że
stosuje swoich sześć reguł.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz